Podstrana to niewielkie miasteczko położone 9 km na wschód od Splitu. Jest to typowy kurort wakacyjny wprost idealny na leniwe, spokojne i długie wakacje nad morzem. 6 km linii brzegowej, czysta woda, słońce i cisza są przecież przepisem na doskonały wakacyjny wypoczynek. Czyż nie?

Z tym przepisem na idealny wypoczynek to nie ma co za bardzo generalizować. Ile podróżników, tyle przepisów na idealne wakacje. Faktem jest, że jeżeli naprawdę szukasz miejsca na bardzo spokojne wakacje nad morzem, z dala od głośnych klubów i imprezowiczów do białego rana to Podstrana jest strzałem w dziesiątkę. Jedyny hałas jaki słychać w Podstranie to szum morza! Brzmi jak sielanka, prawda? Ktoś może powiedzieć, że to nuda, że ile można słuchać szumu morza. 20 minut jazdy od Postrany znajduje się jednak centrum życia rozrywkowego, czyli Split. A 30 minut jazdy samochodem mamy Trogir. Kluby, modne restauracje, imprezy do świtu są zatem na wyciągnięcie ręki. Mnie zależało właśnie na takiej podróży. Chciałam mieszkać w spokojnym miejscu nad samym morzem, ale też chciałam mieć na wyciągnięcie ręki większe miasto ze wszystkimi rozrywkami. I dlatego właśnie wybór padł na miasto Podstrana.

Jak wyglądał mój pobyt w Podstranie

Chorwację zwiedzaliśmy samochodem i był to drugi kraj po Serbii w czasie naszej objazdówki po Bałkanach. Przyznam, że zwiedzanie Chorwacji i przystanki tam było mi bardzo ciężko zaplanować. Byłam tak podekscytowana, że w końcu zobaczę te słynne adriatyckie wybrzeże, że nie mogłam się zdecydować, które miejsca wybrać. Zwiedzanie Chorwacji zaczęliśmy od Zagrzebia, potem Jeziora Plitwickie i następnie chcieliśmy jechać nad wybrzeże. Zależało nam na cichym miejscu, gdzie można odpocząć i popływać. Już wtedy byliśmy po tygodniu intensywnej podróży, więc odpoczynek był wskazany.

Chcieliśmy zwiedzić Split, ale w samym Splicie spać nie chcieliśmy. Co okazało się być dobrą decyzją ponieważ Split pękał w szwach – tak zatłoczonego miasta dawno nie widziałam. Wybór więc padł na miasto Podstrana położone jedynie 9 km od centrum Splitu. Miało być spokojnie, cicho i blisko do większego miasta. I tak też było! Niestety ten sielankowy obraz zepsuły ogromnie wysokie ceny w Podstranie. Ale to przeogromne. Nie wiem czy były one spowodowane pandemią i wcześniejszymi lockdownami czy też ogólnie Podstrana jest drogim miastem. Zacznijmy jednak od początku.

Do Podstrany przyjechaliśmy w godzinach popołudniowych i od razu udaliśmy się do hotelu. Nasz hotel nosił nazwę San Antonio i znajdował się tuż przy samej plaży. Z okna mieliśmy nawet piękny widok na Adriatyk, a śniadania jadaliśmy na samej plaży. Największym kompleksem hotelowym w Podstranie jest Le Meridien. Jest to 5-gwiazdkowy kurort z basenami, prywatną plażą i innymi atrakcjami. Ceny w hotelu do najniższych nie należą. San Antonio był naprawdę w porządku hotelem. Prywatnej plaży i basenów nie miał, ale też nie na tym nam zależało. W Podstranie znajduje się też kilkanaście innych hoteli i pensjonatów. Ceny ogólnie do najniższych nie należą, ale przy odrobinie szczęścia może uda znaleźć się coś w rozsądnych stawkach.

Po przyjeździe od razu udaliśmy się na plażę i tam spędziliśmy dwa dni. Atutem Podstrany jest brak tłumów. Z łatwością można znaleźć miejsce dla siebie. Plaża w Podstranie jest kamienisto-żwirkowa. Można tam wypożyczyć leżaki i parasole. Niestety tutaj spotkała nas bardzo niemiła niespodzianka w postaci cen za leżaki. W naszym hotelu San Antonio wynajem dwóch leżaków i parasola kosztował 300 kun! Naprawdę nie wiem kto płaci takie pieniądze za leżak. Pan na recepcji zdając sobie sprawę z tego absurdu doradził, żeby skorzystać z oferty hotelu obok. Sąsiedzi życzyli sobie o połowę mniej czyli 150 kun. Niby połowa mniej, ale nadal jest to absurdalna cena za leżaki i parasol. Naprawdę już taniej jest kupić parasol w sklepie i rozłożyć się na ręcznikach.

Ceny w restauracjach w Podstranie też były wygórowane, ale o kajpkach i jedzeniu w tej okolicy napiszę dokładniej później.

Ogólnie ceny w Chorwacji mnie zszokowały. Myślałam, że jest to tani bałkański kraj, a okazało się, że panują tam ceny wyższe niż w Hiszpanii czy Grecji. Podstrana spełniła moje oczekiwania pod względem aury, klimatu i spokoju, ale te ceny…

Podstrana Chorwacja

Podstrana – jak spędzić czas

Czy w Podstranie można robić cokolwiek innego poza plażowaniem i pływaniem? W samej Podstranie opcje są ograniczone. Podstrana to 6 km linii brzegowej. Plażowanie i pływanie to jedyne formy rozrywki. Można tam skorzystać z atrakcji takich jak wodne place zabaw, wycieczki łódką. Ogólnie jednak czas w Podstranie płynie wolno 🙂 Warto zatem zabrać ze sobą książkę, może maskę do snurkowania i zwyczajnie odpocząć wsłuchując się w szum fal.

Wieczorem można wyskoczyć do jednej z restauracji (o knajpkach będę mówić szczegółowo) lub wybrać się na spacer wzdłuż plaży.

W poszukiwaniu bardziej ekscytujących atrakcji można wybrać się na jeden dzień do Splitu lub Trogiru. Najlepiej podjechać jest tam własnym samochodem. Jak jedziesz w okresie wakacyjnym to wszelkie wycieczki organizuj z samego rana. Parkingi w miastach chorwackich są poważnym problemem. Alternatywą do jazdy samochodem jest podróż łodzią. Z mariny w Podstranie odpływają prywatne łodzie do Splitu i Trogiru. Z portu można także wybać się na całodniową wycieczkę na przykład do Błękitnej Laguny lub na jedną z chorwackich wysp.

Podstrana – polecane i mniej polecane restauracje

Wspomnianych już restauracji w Podstranie jest kilka. I nie wszystkie są godne polecenia. Od niektórych trzeba trzymać się z daleka. Jedym z takich miejsc jest Restaurant Kuzina na samej plaży. Wieczorem w sezonie miejsce pęka w szwach. Niech nikogo nie zmylą tłumy – restauracja jest naprawdę okropna. Zła jest kuchnia i obsługa. Ceny też do najniższych nie należą.

Odwiedziliśmy także resturację Conlemani będącą częścią hotelu Le Meridien. Jest to fajna, urocza knajpka specjalizująca się w kuchni włoskiej. Można zjeść tam owoce morza, makarony, pizze. Mogę zdecydowanie polecić pastę z owocami morza i pastę truflową. Ostrzegam jednak, że ceny są wysokie.

Kolejną knajpką, którą wypróbowaliśmy była restauracja 7 Palms. Widok w 7 Palms jest wprost obłędny. Aż do dziś mi się śni ten cudny widok na morze. A jedzenie, no cuż takie sobie. Zamówiliśmy tam na przystawkę małże i na dania główne kalamary i paellę. Dania były okej, ale nic specjalnego. Specjalny natomiast był rachunek, który wbił mnie w krzesło. Za całość zapłaciliśmy bowiem ponad 900 kun. Od wizyty w 7 Palms już zawsze sprawdzałam ceny w karcie przed wejściem.

Dla porównania w Splicie obiad dla dwóch osób z przystawką i winem kosztował ok 300 kun. Wychodzi zatem na to, że Podstrana jest drogim miejscem.

Restauracją, która mnie całkowicie urzekła była Konoba Argola. Cudowne miejsce znajdujące się na szczycie wzgórza. Podjechać tam trzeba własnym samochodem lub taksówką. Jest to rodzinny biznes z domową kuchnią. Stolik w Konoba Argola trzeba zarezerwować wcześniej. Przed wizytą należy też wybrać dania z menu. Kucharze bowiem robią zakupy rano i przygotowują dania przed podaniem używając jedynie świeżych produktów. Jedzenie było wyśmienite a widok wprost zniewalający. Dane do rezerwacji można znaleźć na facebooku knajpki. Naprawdę polecam!

Podstrana zatem to hit czy kit? Gdyby nie te ceny to pewnie bym powiedziała, że hit. Przez owe ceny właśnie do Podstrany pewnie już nigdy nie zawitam. Spokoju w Chorwacji można też szukać na wyspach, na których fajnych, rodzinnych biznesów jest wiele i nikt tam nie naciąga turystów na kasę.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.