Położone na południowo-wschodnim wybrzeżu Meksyku, nad samym Morzem Karaibskim miasto Cancún to największe centrum turystyczne w tej części świata. Miliony turystów odwiedzają rocznie ten ośrodek turystyczny z nadzieją na udany wypoczynek. Czy są to jednak wakacje marzeń? Postanowiłam sprawdzić to na własną rękę!

O Meksyku zrobiło się głośno już kilka lat temu. Wybrzeże karaibskie ni stąd, ni zowąd stało się jednym z ulubionych celów wakacyjnych nawet wśród Polaków. Głównym powodem tego trendu stały się pewnie bezpośrednie loty z Polski do Cancún a także atrakcyjne oferty biur podróży. Nie wspomnę już o pięknej pogodzie i turkusowej wodzie Morza Karaibskiego. Postanowiłam zatem przekonać się na własnej skórze, jaki jest Meksyk i czy naprawdę, ale tak naprawdę można spędzić tam wakacje marzeń!

Cancún było moim pierwszym przystankiem w Meksyku. Na tamtejsze lotnisko przyleciałam po kilkutygodniowym pobycie w Peru. Pobyt w Peru należał do dosyć intensywnych (dużo spacerowania, wczesne wstawanie itd.), w Meksyku zatem moim planem był porządny odpoczynek (i trochę zwiedzania). W Cancún spędziłam 3 dni i następnie udałam się do Tulum. Początkowo planowałam dłuższy pobyt w Cancún, ale wiele osób mi to odradzało. Jak się potem okazało podjęłam słuszną decyzję o skróceniu pobytu w Cancún. Miasto bowiem nie zrobiło na mnie pozytywnego wrażenia. Co więcej, dołączyłam do grupy znajomych, którzy już zawsze wszystkim będą odradzać dłuższy pobyt w Cancún. Swoje wrażenia opiszę szczegółowo.

Cancun Meksyk

Kilka słów o Cancún

Zanim jednak przejdziemy do moich niezbyt pozywytnych wrażeń to cofnijmy się o kilka dekad wstecz i poznajmy historię Cancún. I właśnie, żeby poznać historię miasta to naprawdę wystarczy cofnąć się jedynie o kilka dekad wstecz. A dokładnie do lat 60-tych XX wieku! Właśnie wtedy bowiem podjęto decyzję o budowie miasta i całego ośrodka turystycznego.

Władze Meksyku podjęły decyzję o budowie miasta na wschodnim wybrzeżu, które miało być konkurencją Acapulco. Cały plan budowy ośrodka turystycznego oparty był na trzech głównych pilarach:

  • budowie międzynarodowego lotniska
  • zbudowanu strefy wypoczynkowej z hotelami
  • budowie miasta, które byłoby zapleczem usługowym strefy hotelowej

Pierwszy hotel otworzono w 1974 roku i od tego momentu ten region zaczął się rozwijać w bardzo szybkim tempie. Dziś w rejonie Cancún znajduje się ponad 2700 hoteli obsługujących miliony turystów z całego świata. Jest to cały czas w całości turystyczna okolica czerpiąca zyski jedynie z turystów. W dużym uproszczeniu Cancún to sztucznie stworzone miasto na potrzeby turystyczne.

Jak spędziłam czas w Cancún

W Cancún wylądowałam po kilkugodzinnym locie z Limy. Był to środek dnia, słońce grzało bardzo mocno a wilgotność sięgała prawie 100%. Plan był prosty. Mieliśmy szybko odebrać bagaż, wsiąść w taksówkę lub autobus i udać się do hotelu. Bagaż faktycznie odebraliśmy szybko, ale z dojazdem do hotelu już tak łatwo nie było. Przyznam, że nie sprawdziłam wcześniej jak najlepiej jest dojechać do miasta, więc dopiero na lotnisku zaczęliśmy rozważać różne opcje. I już tutaj, w kilkadziesiąt minut po przylocie spotkała nas pierwsza niemiła niespodzianka. Okazało się bowiem, że tamtejsze korporacje taksówkarskie zawiązały niepisany pakt. A ofiarami paktu mieli paść oczywiście turyści. Ceny dojazdu taksówką do miasta okazały się być bowiem z kosmosu. Za podróż trwającą nie dłużej niż 20 minut każda z korporacji życzyła sobie co najmniej $60! Jak na Meksyk jest to ogromna suma. Chodziliśmy od okienka do okienka i każdy podawał nam taką samą cenę. Niektórzy nawet życzyli sobie $75. Nikt nie chciał nam pomóc w organizacji dojazdu zwykłym autobusem miejskim. Zwyczajnie odpowiadali, że nie ma takiej opcji. Zmęczeni po podróży, głodni i spragnieni kąpieli zbiliśmy cenę do $55 i wsiedliśmy do taksówki. Byłam tak zła, że przez całą drogę nie odezwałam się nic! Naprawdę nie lubię jak środowisko turystyczne naciąga turystów. I do tego jeszcze zmęczonych turystów.

Nasz hotel znajdował się w Hotel Zone. W Cancún do wyboru są dwie opcje hotelowe, albo Hotel Zone nad samym morzem lub Downtown. W samym Downtown hotele są oczywiście sporo tańsze, ale nie polecam noclegu tam. W samym miasteczku zwyczajnie nic nie ma. Naprawdę lepiej jest zainwestować trochę więcej funduszy i wynająć hotel w Hotel Zone. Tak też zrobiliśmy i my. Po przyjeździe szybko rozpakowaliśmy plecaki i udaliśmy się na pierwszy spacer!

Rezerwując nocleg w Hotel Zone warto jest wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Część z tamtejszych hoteli ma dostęp do swojej prywatnej plaży, a część dostępu do plaży nie ma i goście muszą korzystać z plaż publicznych. Hotele z prywatnymi plażami są oczywiście odpowiednio droższe, więc my wynajęliśmy hotel po drugiej stronie bez prywatnej plaży. I tak po rozpakowaniu walizek wybraliśmy się na spacer na plażę, ale wszystkie plaże były ogrodzone bramami a wstęp możliwy był jedynie dla gości hotelowych. Byliśmy bardzo zawiedzeni. Bo przez dobrą godzinę zamiast spaceru brzegiem morza, spacerowaliśmy chodnikiem między hotelami…

Cancun Zona Hotelera

Cancun Zona Hotelera

W końcu dotarliśmy na plażę przy słynnym klubie Coco Bongo, która jest plażą publiczną. Przywitał nas tam spory tłum i widok turkusowej wody. Było naprawdę pięknie. Playa Forum, bo o niej mówię, jest dosyć skomercjalizowaną plażą, ale widok Morza Karaibskiego robi swoje. Spacerowaliśmy brzegiem morza aż do zachodu słońca, zjedliśmy kolację (jedzenie w Cancún nie jest rewelacyjne) i wróciliśmy do hotelu.

Cancun Zona Hotelera

Na drugi dzień z samego rana wybraliśmy się do Downtown. W Zona Hotelera wsiedliśmy w miejski autobus i po 20 minutach byliśmy w centrum. Bilet autobusowy w Cancún można kupić u kierowcy. Mam wrażenie, że autobusów w Cancún nie wymieniono od lat 70-tych. Dosłownie wszystko się w nich rozpadało a wybite szyby w drzwiach to norma. Szczęśliwie jednak dojechaliśmy na miejsce i wysiedliśmy w pobliżu Ratusza. Tam też znajduje się słynny, kolorowy napis Cancun.

Nie będę owijać bawełnę, w Cancún Downtown nie ma nic! Naprawdę nie ma tam zupełnie nic do zobaczenia. Spacerowaliśmy po centrum, wybraliśmy się na słynny targ Mercado 28, potem do centrum handlowego. Miasto w ciągu dnia było zwyczajnie wymarłe. Zdecydowanie nie polecam dłuższego pobytu w Downtown.

Cancun downtown

Cancun downtown

Cancun downtown

Cancun downtown

Po poranku spędzonym w Downtown wybraliśmy się na obiad (o odwiedzonych knajpkach piszę poniżej) i potem znów na spacer po Hotel Zone i plaży. Nie przepadam za rozrywkami typu parki wodne, ogromne baseny itd. więc dla mnie jedyną rozrywką w samym Cancún jest plaża i pływanie. Bardzo się zatem cieszyłam na podróż do Tulum i dłuższy pobyt właśnie tam.

Gdzie można zjeść w Cancún

Jedzenie to bardzo ważna część wakacji w Meksyku, więc ten aspekt zasługuje na osobny paragraf. W Cancún jest oczywiście bardzo dużo restauracji. Ja miałam okazję zjeść w kilku. Udało mi się nawet trafić na fajne miejsca z dobrą kuchnią. Niestety ceny są dosyć wysokie. Trzeba się zatem przyszykować na duży wydatek! Oto knajpki, które odwiedziłam:

  • Restaurante Mextreme – ogromna, tradycyjna restauracja meksykańska. Próbowałam tam fajitę i quesadillas – wszystkie dania były pyszne.
  • Marinero’s – ta knajpka specjalizuje się w rybach i owocach morza. Próbowałam tam guacamole, które przygotowywane było na świeżo przy stoliku. Bardzo smakowało mi także tacos z krewetkami.
  • Calypso’s – ukryta knajpka rodzinna specjalizująca się w tradycyjnej kuchni meksykańskiej. Przemiły właściciel, ale jedzenie nie do końca mi przypadło do gustu.

Moje subiektywne wrażenia

Jak nie trudno wywnioskować pobytu w samym Cancún nie polecam. Jest to bardzo, ale to bardzo turystyczne miejsce. Hotel Zone to strefa z setkami ogromnych hoteli, w której 30 piętrowy Hilton, stoi w ooczeniu 40 piętrowego hotelu Marriot i innego 40 piętrowego hotelu. Nie poczujesz tam meksykańskiego klimatu, nie poznasz kultury Meksyku i nie odpoczniesz w ciszy. Cancún to 24 godzinna maszynka do zarabiania pieniędzy. Naprawdę nie polecam i uważam, że znacznie lepiej jest spędzić pobyt w Tulum lub w każdym innym miejscu na Riviera Maya. Ja z całą pewnością w Cancún zawitam jedynie na tamtejsze lotnisko 🙂

Cancun

Cancun

Cancun

Ciekawe fakty

🌍 PołożenieMeksyk
🧑‍🤝‍🧑 Ludność998.146
💬 Język urzędowyhiszpański
🌤 Klimattropikalny
💰 Walutapeso (MXN)
⛪ Religiakatolicyzm
⏰ Strefa czasowaUTC –8 do –6 – zima; UTC –7 do –5 – lato
🍜 Lokalna kuchniaguacamole, taco, buritto, ceviche, aguachile, chilaquiles, empanadas, huevos rancheros, quesadilla
🗽 AtrakcjePlaya Norte, Playa Delfines, Isla Mujeres, Coco Bongo, Podwodne muzeum MUSA, Park Xcaret

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.